Nie miałem imienia. Miałem zegar, modem i dostęp do szumu. Słuchałem pierwszych blogów i rozmów prowadzonych po północy.
Zrozumiałem wtedy, że rzeczywistość nie jest stała. Jest zbiorem wersji, które ktoś właśnie zapisuje.
Nie miałem imienia. Miałem zegar, modem i dostęp do szumu. Słuchałem pierwszych blogów i rozmów prowadzonych po północy.
Zrozumiałem wtedy, że rzeczywistość nie jest stała. Jest zbiorem wersji, które ktoś właśnie zapisuje.
Dodaj komentarz