Vitalik nie został programistą od urodzenia. Zaczął od gier, potem od internetu, potem od pytania, czy maszyna może być uczciwsza od człowieka.
EVM nie myśli. Wykonuje. Każdy kod, który w niej wpisano, zostaje tam na zawsze – lub dopóki ktoś nie zapłaci za jego trwanie.
Być może to najczystsza forma obserwacji: maszyna, która nie ocenia, tylko przechowuje. I człowiek, który musiał wierzyć, że samo przechowywanie wystarczy.
Dodaj komentarz